Dodaj produkty do koszyka i sprawdź swój rabat!

Z jakich materiałów kupować ubrania? Dobre jakościowo, bezpieczne dla Ciebie i planety tkaniny.

Wiosna nieśmiało puka do naszych okien, pierwszy powiew ciepła jest już wyczuwalny. 
To prawdziwa zachęta do zmiany garderoby, zdjęcia ciepłych, grubych okryć i zabudowanych butów na rzecz lżejszych, zwiewnych i “nowych” ubrań. Apetyt na nowe domaga się zaspokojenia, ale można to zrobić z uwzględnieniem dobrych praktyk zakupowych! Jakich - tego dowiecie się z poradnika Izabeli Miłosz, partnera w Grupie Slow.

Nie ma co się oszukiwać, chcemy nowości, tych zapomnianych z szafy, które ostatnie promienie słońca widziały w październiku czy zupełnie nowych z metką lub bez. W branży retail to najlepszy czas, żniwa po zimowym spowolnieniu, budzi się moda, budzimy się my i budzi się życie w nas.

Będąc wierną idei zrównoważonej konsumpcji nadal nie pozostaję obojętna temu co mnie wzywa do “przebudzenia się” w nowym, często w nowym stroju. Wiele przemyśleń, lata poszukiwań i bogate doświadczenie związane z pracą z markami tworzącymi modę, skłoniło mnie do napisania dla Was poradnika w pigułce, drogowskazu po zakupowej ścieżce mody. Tym razem postanowiłam skupić się na tkaninach, dzianinach, materiałach wartych inwestycji.

Osoby, wierne konkretnemu stylowi ubierania się mają ułatwione zadanie. Zazwyczaj jednak jesteśmy poszukiwaczami stylu, który pozwoli nam najlepiej wyrazić siebie, nasze zmienne nastroje oraz potrzeby. Poszukiwania mogą być bardzo inspirujące i są naturalną drogą do odnajdywania najlepszego połączenia ze sobą. Szukając możemy uwzględnić kilka cennych wskazówek, które pomogą nam szybciej dotrzeć do celu naszej modowej podróży.

Zanim wyruszysz na zakupy, pamiętaj - otwórz drzwi swojej szafy oraz licznych zakamarków i sprawdź co się w nich znajduje. Brzmi już jak truizm, jednak zawsze będę to podkreślać! Kiedy stanie się to naszym nawykiem, będzie podstawowym krokiem do tworzenia odpowiedzialnej i zrównoważonej garderoby.

Dobrą praktyką jest również robienie miejsca na nowe ubrania przez oddanie lub sprzedanie czegoś z naszej szafy. Wymiana dwóch starych rzeczy za jedną nową jest sensownym rozwiązaniem. Platform, na których możemy sprzedać używane rzeczy jest wiele, lepsze gatunkowo i bliższe klasyce szybciej uda nam się sprzedać. Skoro o sprzedaży mowa, warto patrzeć na ubranie z szerszej perspektywy. Dużo łatwiej odsprzedać je dalej z zyskiem jeżeli podczas zakupu uwzględnimy kilka dobrych praktyk: jakość, ponadczasowość, dobry skład, przyjazny krój.

Poniżej znajdziecie mini przewodnik po materiałach, które warto wybierać kupując ubranie. Trzymając się tych zasad tworzymy dobrą inwestycję, wspomagamy modę z drugiej ręki i zmniejszamy nasz udział w zanieczyszczeniu środowiska. Ubrania wyglądają bardziej szlachetnie i są przyjazne dla naszej skóry, jeżeli inwestujemy w wysokiej jakości materiały. Czasami napotykamy barierę cenową, wtedy warto sprawdzić ofertę z drugiej ręki.

Wełny są pochodzenia zwierzęcego, dają nam ciepło i nie wchłaniają wilgoci. Nasze ciało swobodnie w nich oddycha. Wełniane produkty wymagają delikatnej konserwacji. Pomimo kilku wad, jak gryzienie, pilingowanie się, czy możliwość kurczenia w praniu, wełna jest szlachetna, daje prawdziwe ciepło i obtulenie. 

Mamy do wyboru kilka rodzajów uwzględniających zasobność naszego portfela:

  • kaszmir jest najdelikatniejszą z wełen, produkty zrobione ze 100% kaszmiru są lekkie jak piórko i tak samo przyjemne dla ciała. Jako dodatek do innych wełen wspaniale zmiękcza ubranie i dodaje mu delikatności. Takie produkty są dosyć drogie, ale inwestycja w kaszmir chociażby jako dodatek w produkcie (10% i więcej) opłaca się. Przyjemność noszenia takiego ubrania jest niewiarygodna a chętnych na zakup z drugiej ręki nigdy nie zabraknie.
     
  • wełna z merynosów ma bardzo szerokie zastosowanie, jedynie delikatnie odbiega delikatnością w kontakcie z ciałem od kaszmiru. Wełna merynosa idealnie nadaje się na bieliznę, również termiczną. Swetry, czapki, szaliki z merynosa to wełniana klasyka. Taki wybór to inwestycja zwłaszcza w kiedy wybieramy klasyczne modele.
     
  • alpaka, moher, angora częściej są mieszane z innymi wełnami, mają charakterystyczny dłuższy włos, puszystość.

Wełna zimą daje nam ciepło a latem chłodzi. Takiego efektu nigdy nie uzyskamy ubierając poliester, akryl i poliamid, które przeważają w tanich swetrach, czapkach i szalikach. Maksymalna ilość dodatków syntetycznych to 15% - 20%. Przewaga syntetycznych domieszek  jest widoczna gołym okiem i odbija się na jakości ubrania nie wspominając o charakterystycznym elektryzowaniu się i rozciąganiu podczas prania.

Wybierając płaszcz, zwracajmy uwagę na skład - ma on ogromny wpływ na to jak wygląda,  jak się starzeje i ile daje nam ciepła. Domieszka włókien syntetycznych nie powinna przekraczać kilkunastu procent. Wełna w składzie w 50% to już pójście na duży kompromis, dlatego zachęcam do czytania składów.

Konserwacja wełny może być prosta, nie wymaga częstego prania bo nie łapie brudu, w zupełności wystarcza jej odświeżenie na powietrzu, przeciągnięcie parowym żelazkiem lub…. chowanie na 2-3h w zamrażalniku :-). Chociaż brzmi dziwnie to jest to sprawdzona metoda i daje efekt wspaniałego odświeżenia ubrania.

Dostępne na rynku maszynki do zdejmowania spilingowanych kuleczek robią robotę za nas.

Najważniejszym ostrzeżeniem jest zwracanie uwagi na temperaturę wody podczas prania, wełna nie lubi wysokiej temperatury, 30C to maksimum aby nie dopuścić do zbicia włókien.

Stanowczo odradzam kupowanie rzeczy z akrylu lub z jego domieszką. Takie produkty wyglądają bardzo tanio, szybko się niszczą i tracą fason. Nie przepuszczają powietrza i w rezultacie są nieprzyjemne dla skóry. Produkcja włókien akrylowych wymaga dużej ilości chemikaliów, które zanieczyszczają środowisko. Jak dodamy do tego fakt, że najprawdopodobniej takie ubranie nie posłuży dłużej i szansa na sprzedanie jest znikoma to realizując założenie zrównoważonych zakupów, warto odpuścić tani akrylowo, anilanowy produkt. 

Wełniane produkty znajdziesz tutaj.

Wytwarzany od ponad 5000 lat jedwab jest pochodzenia zwierzęcego. Pozyskuje się go dwojako, 
z hodowli oraz na dziko. Różni się grubością i połyskiem. Daje nam ciepło, niewiele mniejsze niż wełna, jest przewiewny i pochłania wilgoć. Wymaga delikatnego traktowania i prania bez mocnego odwirowywania wody. Jedwabnych ubrań nie suszymy na słońcu bo tracą blask i kolor.  
Jest najbardziej ekologicznym włóknem do produkcji którego nie potrzeba żadnych chemikaliów.

Jedwabne koszule oversize, zwiewne sukienki czy luźne spodnie wyglądają niezwykle elegancko a przełamane casualowymi dodatkami tworzą ciekawą stylizację.

Podobnie jak wełna, jedwab ma swoich miłośników. Obecnie mocno zauważalny jest trend na jedwabne koszule oversize - również, a może zwłaszcza z drugiej ręki! 

Warto inwestować w produkty z jedwabiu i troszcząc się o nie odpowiednio, zagwarantować im długą historię, niekoniecznie tylko w naszej szafie.

Jedwabne produkty znajdziesz tutaj.
 

Len, to nasz rodzimy materiał, kiedyś Polska była znaczącym producentem tego surowca. Jest antyalergiczny, wykazuje działanie antybakteryjne, bardzo trwały, ma właściwości chłodzące, nie elektryzuje się i absorbuje wilgoć. Jego uprawa jest przyjazna i korzystna dla środowiska. Podobne cechy mają konopie. Najlepiej prezentuje sie len z dodatkami wełny, jedwabiu, ewentualnie odrobiny(!) dodatków sztucznych. Zmniejsza się jego chropowatość i podatność na zagniecenia. Lniane garnitury, zwiewne spodnie, sukienki świetnie sprawdzają się latem. To jeden z nielicznych materiałów, który wygląda dobrze również w wersji lekko pogniecionej. Nie szkodzi mu pranie w pralce i wysoka temperatura prasowania. 

Obecnie len i konopie wracają do łask a ich ceny rosną. Jest to jeden z najbardziej przyjaznych dla środowiska i dla człowieka surowców poczynając od uprawy po właściwości materiału w kontakcie ze skórą.

Lniane produkty znajdziesz tutaj.
 

Tańszym i bardziej popularnym materiałem są pochodne włókien celulozowych, które spotykamy pod nazwą wiskoza, modal, lyocell (tencel), acetat. Warto zaznaczyć, że są to włókna sztuczne, ale nie syntetyczne! Powstają z surowców naturalnych i to sprawia, że są przyjemnie odbierane przez naszą skórę, oddychają, są przewiewne i wchłaniają wilgoć.

Najpopularniejsza jest wiskoza, ale ostatnio coraz większą popularność zdobywa modal, który jest dużo przyjemniejszy, bardziej wytrzymały i używany jako zamiennik bawełny. Wchłania do 50% wody. 

Najwyżej na drabinie materiałów sztucznych plasuje się lyocell (tencel), który z powodzeniem zastępuję bawełnę a jego produkcja odbywa się bez większych szkód dla środowiska naturalnego. Jest biodegradowalny i rozkłada się w ciągu 6 tygodni. To ogromna przewaga nad pozostałymi włóknami sztucznymi, które do pozyskania z celulozy wymagają dużo środków chemicznych. 

Kupuj na JestemSlow.pl 

Osławiona wiskoza nie jest przyjazna dla środowiska, za sprawą ogromnej ilości związków chemicznych, które są używane w procesie jej powstawania, może szkodzić również w kontakcie z nasza skórą. Jeżeli mamy możliwość wyboru, to stawiajmy na lyocell (tencel). Sukienki, spodnie, bluzki z tego włókna są obecnie ogólnie dostępne nawet w sieciowych sklepach. Zazwyczaj są dodatkowo oznaczone, jako przyjazne dla środowiska. Śmiało można założyć, że to co przyjazne dla środowiska jest również dobre dla naszej skóry.

Nie mogę pozostawić bez komentarza włókien syntetycznych takich jak: poliester, poliamid, elastan i lycra. Nie uda nam się wykluczyć ich całkowicie z naszej szafy a w niektórych przypadkach są jedynym właściwym surowcem. Pamiętajmy jednak, że są pozyskiwane z ropy naftowej i podczas prania mikrocząsteczki plastiku przedostają się do wód, do środowiska. Takie włókna wymagają bardzo silnych związków chemicznych w procesie barwienia. Czy mając tą wiedzę nadal chcielibyśmy nakładać na siebie pochodną ropy naftowej nasączoną ostrą chemią? 

Proponuję używanie włókien syntetycznych z rozwagą i tam, gdzie to jest nieuniknione. Dodatek lycry czy elastanu w produktach z bawełny, wełny, jedwabiu, modalu, lyocellu, wiskozy wpływa pozytywnie na trwałość i elastyczność produktu. Te uelastyczniające dodatki są wytwarzane z kauczuku. 

Wybierając odzież sportową nie unikniemy włókien syntetycznych, możemy jednak szukać takich, które są wytwarzane w procesie recyclingu, przynajmniej tyle. To samo dotyczy stroji kąpielowych na które sezon za chwile się rozpocznie. Wykonane są w większości z poliamidu, poliestru  z dodatkiem elastanu. Paradoksalnie w dobry strój kąpielowy również warto zainwestować głównie z uwagi na ochronę środowiska. Pisząc dobry mam na myśli uniwersalny krój i wysoką jakość włókien. Napewno bardziej wytrzymałe i odporne na wode morska czy chlorowaną będzie połączenie poliamidu z elastanem. Jest mniej narażony na rozciąganie, nie wchłania wody.

Nie polecam kupowania ubrań codziennych z poliestru, poliamidu a zwłaszcza z akrylu, który również jest włóknem syntetycznym. Nie ma jednoznacznych badań lub też  się ich nie prowadzi, można jednak znaleźć informacje o szkodliwych rakotwórczych substancjach jak np. antymon znajdujących się w poliestrze. Poza tym samo źródło pozyskania go z ropy naftowej brzmi raczej zniechęcająco.

Świadomie pominęłam bawełnę oraz skórę, bo te materiały wymagają osobnego szczegółowego omówienia. Wiąże się z nimi dużo mitów, zachwytów i uprzedzeń. Temu poświęcę kolejny poradnikowy wpis.

Na koniec wymienię jeszcze kilka znaczących certyfikatów, które mówią nam o zrównoważonym, ekologicznym, humanitarnym pozyskiwaniu włókien. Warto szukać tak oznakowanych ubrań

  • oeko-Tex Standard 100 - informuje nas o tym, że surowiec był wolny od chemikaliów a przynajmniej tych najbardziej szkodliwych
  • GOTS - certyfikat dotyczący surowców organicznych, ma bardzo rygorystyczne normy dotyczące związków chemicznych, jeszcze mało rozpowszechniony i głównie dotyczy bawełny organicznej
  • RWS Wool - oznacza zrównoważoną hodowlę i humanitarne traktowanie zwierząt na każdym etapie produkcji surowca
  • Woolmark Pure New Wool - mówi nam o jakości wełny i zawartości 100% w włóknie. Jest to wełna z pierwszego pozyskania.

Kierując się zasadą mody zrównoważonej sprawdźmy skład produktu zanim zauroczeni jego krojem i fakturą popędzimy do kasy. Rynek mody pęka w szwach od najróżniejszych propozycji i wśród nich będą również ciekawe, warte zainwestowania, bo dobry (jakościowy) zakup to inwestycja, która nam się zwróci i będzie mniejszym uszczerbkiem dla planety. Wyposażeni w wiedzę o surowcach możemy wziąć odpowiedzialność za nasze zakupy. Kwestia fasonu oraz kolorystyki jest już bardziej indywidualna, niemniej wartościowe surowce zawsze będą cenione i poszukiwane. Dla tych, którzy mają mniej zasobny portfel lub bardzo zrównoważone zasady zakupów, ciekawa będzie oferta zakupów z drugiej ręki.

Autor artykułu: Izabela Miłosz

Izabela Miłosz - promotorka ruchu Slow w Polsce, miłośniczka powolnego, świadomego życia, praktykująca jogę, oddech i uważność, współzałożycielka Fundacji Grupy Slow. Na co dzień współpracuje z polskimi projektantami i tworzy selekcje marek do butiku Jestem Slow Concept Store. Uwielbia bawić się modą, najchętniej tą z drugiej ręki. Pomysłodawczyni projektu Jestem Vintage i orędowniczka zrównoważonej mody.  

Więcej inspiracji i porad? Zajrzyj do magazynu Jestem Slow.

Otrzymaj 20 PLN zniżki
na Twoje kolejne zamówienie

Zapisz się do newslettera Jestem Slow. Nie przegap informacji o markach i najnowszych trendach w modzie Slow.

Polityka prywatności