Współczesne talizmany. Poznajcie historię Poli i MOKAVE - symbolicznej, minimalistycznej biżuterii.

Jestem Slow: Pola, opowiedz nam o swojej marce. 

Pola Chrobot: Nazywam się Pola i stoję za biżuteryjną marką MOKAVE. MOKAVE to połączenie współczesnej formy biżuterii z jej pierwotnym znaczeniem i charakterem. Tworzę ozdoby symboliczne, proste, osobiste. Dla mnie to rodzaj współczesnego talizmanu.

Jestem projektantką biżuterii i jubilerką w jednym. Jestem szczęściarą, bo w końcu znalazłam swoją życiową drogę. Projektuję i własnoręcznie wykonuję biżuterię. Jestem sobie sama szefem, a przede wszystkim tworzę rzeczy, które znajdują swoich odbiorców. To jest chyba najlepsze w całej mojej pracy – kiedy wiem, że to, co własnoręcznie wykonam, zakłada kobieta i jest dzięki temu czuje się piękniejsza, zadowolona, dopełniona. Przekazuję jej dobrą energię, a ona to czuje. Moja historia dojścia do tego, co robię, nie jest prosta i oczywista. 

"MOKAVE to połączenie współczesnej formy biżuterii z jej pierwotnym znaczeniem i charakterem".

Z wykształcenia jestem internacjonologiem, studiowałam filozofię, fascynując się etnologią i antropologią. Z zamiłowania jestem fotografką, a przez kilka lat związana byłam z PR i reklamą. Jak widać robiłam w życiu wiele rzeczy, ale taką mam naturę – poszukuję, lubię się uczyć, jestem ciekawa świata. Śmieję się, że to właśnie jubilerstwo było moim przeznaczeniem, a wszystko to po drodze, czego się nauczyłam, pomogło mi odnaleźć własną drogę, a pomaga także teraz, w prowadzeniu własnej firmy.

JS: Co dla Ciebie oznacza slow?

PC: Slow jest dla mnie ideą, która pomaga mi zachować równowagę. Pracuję po części jako rzemieślnik, utrzymując się z pracy własnych rąk, dlatego proces produkcji jest dla mnie tak ważny i bardzo go szanuję. 

Filozofia slow potwierdza, że w tworzeniu ważny jest odpowiednio długi czas i trzymanie jakości – dokładnie tych cech wymaga produkcja biżuterii. Nie lubię pośpiechu, choć współczesne czasy gonią i wymagają pracy w ciągłym biegu. Muszę być na bieżąco z tym, co dzieje się na rynku, z kolei social media wymagają bycia “online” i ciągłej aktywności, a to mnie czasem przytłacza. Wtedy, zgodnie z nurtem #slow, znajduję spokój i zwalniam tempo właśnie w swojej pracowni jubilerskiej.

"Inspiruje mnie otoczenie, natura, ludzie, kultura, historia. Podobno ludzie z artystyczną wrażliwością znajdują inspirację wszędzie, nawet w najzwyklejszej rzeczy, prozaicznej czynności, pozornie nieciekawym otoczeniu – tego uczyli nas na Akademii Sztuk Pięknych".

Początkowo biżuteria, którą wykonywałam, to było klasyczne rękodzieło, bazujące na gotowych półfabrykatach. Oferowałam proste formy ze sznurków, koralików i zawieszek, ale z czasem zaczęłam tworzyć własne wzory i elementy. Przełomowym momentem dla mnie samej i MOKAVE był okres macierzyński – ułożył w życiu priorytety. Choć pracę na etat w agencji reklamowej rzuciłam jeszcze przed zajściem w ciążę (prowadziłam równolegle działalność fotograficzną), to dopiero ten okres – myślę, że przełomowy dla każdej kobiety - pomógł mi zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. 

Jeszcze będąc w ciąży zaczęłam kurs jubilerski, a po urodzeniu synka skończyłam podyplomowe studia na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, na kierunku Projektowanie Biżuterii. Kiedy zgłębiłam techniki jubilerskie - otworzyłam projektowo umysł, a wszystko pogalopowało. Obecnie MOKAVE to moja własna firma, z którą rozwijam się nieustannie i niezmiennie mam wielkie serce i energię do pracy. Po prostu kocham to, co robię!

 

"Pierwotnie biżuteria miała znaczenie magiczne, symboliczne, abstrakcyjne".

Najbardziej intrygujące jest dla mnie pierwotnie znaczenie biżuterii. Był to jeden z pierwszych akcesoriów stworzonych przez człowieka, ale jedyny, który nie miał praktycznego zastosowania: nie chronił przed zimnem, nie był bronią, nie służył do przechowywania. Biżuteria miała znaczenie magiczne, symboliczne, abstrakcyjne. Właśnie dlatego, do mnie osobiście, najsilniej przemawia owa symbolika oraz etniczne i antropologiczne aspekty w biżuterii. Jednocześnie na wszystko patrzę przez pryzmat prostoty i minimalizmu. 

Kocham tzw. „smaczki”, czyli nieoczywistości w prostej formie: zbicie połowy okręgu (jak w modelu Karma), czy surowy, niepowtarzalny kształt kamienia lub stopionego mosiądzu (jak w kolekcji Alchemia). Natura – przyroda, chemia oraz natura ludzka, w szczególności ta kobieca – to są elementy, które nigdy nie przestaną mnie inspirować.

JS: Gdzie chciałabyś być za 10 lat?

PC: Chciałabym być nadal w swojej pracowni jubilerskiej, być może z większym zespołem, ale wciąż z tą samą ideą i miłością do pracy. Chciałabym, by ludzie kojarzyli MOKAVE z biżuterią symboliczną, bardzo osobistą, z talizmanem na szczęście. Chciałabym by moja biżuteria docierała do jak największej liczby osób i dodawała dobrej energii wielu kobietom w Polsce i na świecie.

JS: Twój ulubiony polski i zagraniczny projektant/twórca/marka? 

PC: Jestem zafascynowana całą branżą jubilerską dlatego projektanci, jaki cenię i podziwiam to głównie projektanci biżuterii. W Polsce cenię KOPI – Natalia jest fascynującą młodą kobietą, która w szczerości ze sobą i swoim stylem tworzy bardzo ciekawą biżuterię. Sama mam kilka jej elementów, bo uważam, że trzeba się wspierać i kibicować sobie nawzajem. Z zagranicznych projektantów uwielbiam Margery Hirschey - jej formy oraz styl oprawy kamieni. Ma ona dokładnie ten pierwotny sznyt i charakter, ale w wydaniu jak najbardziej eksluzywnym. To jest dla mnie mistrzostwo!

Szukasz biżuterii od polskich projektantów? Sprawdź, co dla Ciebie mamy. 

Więcej inspiracji i porad? Zajrzyj do magazynu Jestem Slow.

Otrzymaj 20 PLN zniżki
na Twoje kolejne zamówienie

Zapisz się do newslettera Jestem Slow. Nie przegap informacji o markach i najnowszych trendach w modzie Slow.

Polityka prywatności