Świat oszalał na punkcie skóry!

Dzisiaj wracam do Was z tematem “skórzanym”, który dzieli ludzi, prowadzi do burzliwych dyskusji 
i wywraca do góry nogami strategie dużych marek modowych.

Galanteria skórzana to jedna z najbardziej dochodowych i ekskluzywnych gałęzi mody.

Każdy znany, światowej sławy projektant ma w swojej ofercie produkty skórzane a niektórzy opierają na tym cały swój biznes. Posiadanie markowej torebki, butów, portfela, to synonim dostatku i dobrego gustu. Taki przekaz jeszcze do niedawna wysyłał do nas świat mody i reklam. Ostatnie lata odkrywają przed nami inne oblicze naszych przyzwyczajeń i osławionych must-have. Organizacje działające na rzecz ochrony praw zwierząt  zmuszają nas do zaglądania za kulisy powstawania produktów, pokazując nam niewygodną prawdę.

Zobaczmy zatem jaka wiedza jest dostępna na ten moment i co jest prawda, a co mitem! Zapraszam do lektury mojego felietonu.

Skóry naturalne (chociaż to połączenie nie jest adekwatne do rzeczywistości) towarzyszą ludzkości od zarania dziejów. Czy faktycznie są naturalne i niezbędne w naszym życiu?

Przeglądając wiele wpisów, artykułów natknęłam się na dwie skrajne postawy:

  • skóra do produkcji galanterii jest odpadem z hodowli zwierząt na mięso i to naturalne, że wykorzystuje się ją na wyroby i ubrania.
  • ekoskóra jest niczym innym jak tylko plastikiem, który jeszcze bardziej zaśmieca nasza planetę praktycznie nie rozkłada się. Nie oddycha i szybko się psuje.

Faktycznie większość skóry do wyrobów galanteryjnych pochodzi z uboju zwierząt na mięso. Niestety są farmy, gdzie hoduje się zwierzęta tylko i wyłącznie w celach pozyskania skóry. Głównymi dostawcami skóry do Europy oraz na świecie są kraje azjatyckie, Chiny, Indie, gdzie nie są przestrzegane żadne prawa zwierząt. Krajom tym obce są zasady humanitarnego uboju. Również pozyskiwanie skóry ze zwierząt, które my uznajemy za domowe, w tych krajach jest normą.

Najbrutalniejsze praktyki dotyczą pozyskiwania skóry ze zwierząt egzotycznych. 

Rocznie wykorzystuje się skórę z około biliona zwierząt. Są to głównie krowy, cielęta, świnie.

W procesie wyprawiania skór używa się silnych środków chemicznych w tym również formaldehydu, zanieczyszczenia z procesu uzdatniania skóry trafiają do rzek i jezior niszcząc nasz ekosystem. 

Rozróżnia się dwa sposoby garbowania skóry, chemiczny i roślinny. W procesie chemicznym używa się między innymi chromu, który jest jednym z wiodących alergenów obok niklu.

Biorąc pod uwagę powyższe informacje ciężko zgodzić się z nazwą skóra naturalna. Chyba lepiej pasuje skóra zwierzęca ale to niesie ze sobą inne doznania i  trudne emocje.

Ekoskóra ma równie pokaźną listę obciążających faktów. Jest zabiegiem marketingowym od lat wprowadzającym ludzi w błąd. Kiedyś była jedyna alternatywą dla miłośników zwierzęcej wolności i poszanowania ich praw.

PVC bo tak nazywa się materiał z którego powstaje produkt zwany eko skórą jest niczym innym niż znane nam z dzieciństwa płytki podłogowe, czy rury kanalizacyjne. Nie oddycha, jest pochodną ropy naftowej i nie podlega recyklingowi. Wyprodukowanie folii PVC aby mogła zostać miękką “skórą” do uformowania buta czy torebki, to długi proces uzdatniania. Pochłania duże ilości prądu i chemikaliów, zostawia duże ilości Co2. Krótko służy i najczęściej leży na  wysypisku przez setki lat zatruwając glebę. 

Trwałość produktów z ekoskóry pozostawia wiele do życzenia. Poza plastikowym wyglądem, brakiem przepuszczalności powietrza, jest słaba odporność na mróz i ścieranie. Raz uszkodzona warstwa nałożonej folii nie nadaje się do renowacji.

Trochę lepiej wygląda sprawa z materiałem określanym PU (poliuretan), również pozyskuje się go z ropy naftowej ale ma właściwości przepuszczające powietrze i trochę wiekszą odpornośc na czynniki zewnętrzne.

Powyższe fakty brzmią zniechęcającą w przypadku obydwu surowców i każdy świadomy konsument zachodzi w głowę co wybrać aby mniej szkodzić?

W latach 90-tych rozpoczęły się pierwsze poszukiwania alternatywy dla powyższych surowców. Zainicjował to ruch wegański i naturalne potrzeby osób, które nie używają żadnych odzwierzęcych produktów. Wsparciem była rosnąca świadomość zanieczyszczeń środowiska i zrównoważonej konsumpcji.

Odpowiedź dała nam przyroda, mając do zaoferowania takie surowce jak: liście ananasa, skóra z jabłek, kukurydza, kaktus, grzyby czy winogrona pozostałe po produkcji wina i oleju. Bez cierpienia zwierząt i zanieczyszczania środowiska możemy korzystać z naturalnych odpadów. Ostatnie 20 lat przyniosło rozwój technologii, dzięki której możemy uzdatniać takie odpady nie wykorzystując przy tym agresywnej chemii.

Niektóre surowce doczekały się rodzimych start-upów, w końcu Polska słynie z produkcji jabłek :-).

Pinatex, Apple Leather, Corn Leather, Grappe Leather to materiały z których wykonuje się wegańskie produkty a ich produkcja nie wymaga chemii, dużej ilości wody i prądu.

Wegański surowiec spotkał się z zainteresowaniem wielu znanych marek jak Adidas, Puma, Camper, Apple. Niezależnie od incydentalnych kolekcji, powstają marki, które swoją działalność opierają tylko na wegańskich produktach. Na rynku można znaleźć piękne buty, torebki, portfele i drobne dodatki. Najbliższe lata pokażą jaką trwałość mają poszczególne materiały, oraz jak wpasują się w modowe oczekiwania koneserek.

Znaną na świecie prekursorką mody wegańskiej  jest Stella McCartney. Już w latach 90-tych wiedziała, że mimo sprzeciwu środowiska modowego pozostanie wierna swoim ideałom tworzenia mody z pełnym poszanowaniem środowiska i zwierząt.

Dzisiaj jej produkty kupują ludzie na całym świecie, angażuje się w projekty zwiększające świadomość społeczeństwa oraz zrównoważoną konsumpcję.

Alternatyw mamy kilka, niektóre warte zainteresowania i poważnego rozważenia. Wegańskie produkty śmiało stają obok skór naturalnych i coraz trudniej je odróżnić. Pierwsze próby producenci mają już za sobą. Surowiec jest udoskonalany z każdym rokiem a marki sięgają po coraz ciekawsze wzory, śledzą trendy. Śmiało można powiedzieć, że rośnie konkurent dla globalnego rynku skórzanego. 

O produktach z PVC i PU nie będę się rozpisywać, bo jak wiele innych ropopochodnych surowców nie sprzyjają ani planecie ani naszemu zdrowiu. Dostępność cenowa jest złudną pokusą, która kończy się tak samo jak poliestrowy sweter czy bluzka. Nie spełniają swojej funkcji, nie wyglądają i szybko się ich pozbywamy kupując co chwilę kolejne produkty przyczyniając się do wzrostu zanieczyszczeń i odpadów, które zostaną na wysypiskach na kilka kolejnych pokoleń.

Skóry naturalne, jak każdy surowiec mogą być wysokogatunkowe i mierne, które zniszczą się po kilku użyciach. Wybierajmy te które przetrwały już lata i mogą dalej służyć z powodzeniem. Opcji zakupu z drugiej ręki lub zrównoważonej produkcji jest wiele, wystarczy poszukać. Wyroby skórzane pięknie nadają się do renowacji, zarówno buty jak i reszta galanterii skórzanej po wyczyszczeniu i naprawie nabiera nowego oblicza. Możemy nawet pokusić się o zmianę koloru. 

Szanujmy nasze skórzane dobra, które już mamy w posiadaniu, to sa produkty na lata a nie na jeden sezon. Warto inwestować w klasyczne kolory i wzory, nie wyjdą z mody, ewentualnie nabiorą wartości bo stara skóra pięknie zmiękczona i z lekkimi przetarciami zawsze jest na topie. Zastanawiając się nad zakupem torby, butów, kurtki, portfela sprawdźmy wegańskie opcje dostępne na rynku. Może okazać się, że nasza ulubiona marka ma takie w ofercie. 

Umiar i zdrowy rozsądek w podejmowaniu decyzji zakupowych powinien nam przyświecać jeszcze bardziej niż kategoryczne opowiadanie się po jednej stronie. Skóra naturalna zrównoważona produktem wegańskim to najlepsza alternatywa w obecnej sytuacji.

Ograniczona konsumpcja, drugi obieg wydają się być najlepszym rozwiązaniem aby obniżyć popyt na skórę zwierzęcą i masowe wyroby. 

 

Autor artykułu: Izabela Miłosz

Izabela Miłosz - promotorka ruchu Slow w Polsce, miłośniczka powolnego, świadomego życia, praktykująca jogę, oddech i uważność, współzałożycielka Fundacji Grupy Slow. Na co dzień współpracuje z polskimi projektantami 
i tworzy selekcje marek do butiku Jestem Slow Concept Store. 
Uwielbia bawić się modą, najchętniej tą z drugiej ręki. Pomysłodawczyni projektu Jestem Vintage i orędowniczka zrównoważonej mody.  

Więcej inspiracji i porad? Zajrzyj do magazynu Jestem Slow.

Otrzymaj 20 PLN zniżki
na Twoje kolejne zamówienie

Zapisz się do newslettera Jestem Slow. Nie przegap informacji o najnowszych trendach Slow, markach i naszych wydarzeniach.

Polityka prywatności