Rozmowa, myśl a potem realizacja. 
Gosia Bilczyńska i Tina Rappe-Niemirska - HUGme.

Jestem Slow: Dziewczyny jak się poznałyście? Co sprawiło, że razem projektujecie?

Gosia Bilczyńska i Tina Rappe-Niemirska: HUGme to twórczy efekt kilku rozmów i kieliszków wina [śmiech]. Tak naprawdę, to znamy się przez nasze dzieciaki i któregoś dnia usiadłyśmy i stwierdziłyśmy, że obydwie mamy ochotę stworzyć coś nowego, własnego. Gosia zaczęła mi pokazywać rzeczy, które jej się podobają – między innymi okrągłe ręczniki plażowe, które na plażach Australii, USA i Kanady robiły już wtedy furorę. Pomyślałyśmy, że to super pomysł, ale że chcemy go zrealizować po swojemu. Od tamtego czasu, rozmawiamy o tym co się nam podoba, albo czego brakuje nam w przedmiotach codziennego użytku i wcielamy nasze pomysły w życie. Potrzeba matką wynalazków!

Gosia: Tak powstały nasze koce „kieszonkowce” – Tina skarżyła się, że wszystkie koce są za krótkie i wiecznie wystają jej stopy (a ma 185 cm wzrostu). Dałam jej się przekonać do tego, że koniecznie trzeba wysokie, marznące osoby uszczęśliwić i stworzyć dla nich taki właśnie koc! 

Tina: Tak wygląda nasza praca dla HUGme – rozmawiamy, myślimy, tworzymy i staramy się nasze pomysły zrealizować.

JS: Czym dla Was jest Slow Fashion?

GB i TR-N: Slow Fashion to dla nas świadome zakupy. Możliwość poznania osób, które tworzą przedmioty, które nam się podobają. To przede wszystkim szacunek dla osób, które tworzą – dopiero kiedy same zaczęłyśmy działać z HUGme doceniamy cały wysiłek i ciężką pracę, która stoi za finalnym produktem.

JS: Skąd czerpiecie inspirację?

GB i TR-N: Z życia! Ze świata! Przede wszystkim chcemy tworzyć rzeczy, które chciałybyśmy mieć w swoim otoczeniu. Stawiamy na estetykę, ale również na to żeby nasze produkty miały wiele zastosowań. Okrągłe ręczniki to dodatek nie tylko na plażę. Można zabrać je na piknik, używać podczas treningu jogi, nakryć nimi meble ogrodowe, ułożyć jak dywanik w łazience... „Kieszonkowce” również sprawdzają się jako koc, narzuta, kołderka, czy worek, w którym można skakać po domu. 

 

"Wychodzimy z założenia, że jeżeli lubisz jakąś rzecz, 
to po prostu z niej często korzystasz, dokładnie tak jak lubisz."
 

JS: Gdzie chciałybyście być za 10 lat?


GB i TR-N: Dobre pytanie... Może lepiej zapytać, gdzie chciałybyśmy być za rok? Albo za miesiąc? Niezależnie od tego, gdzie będziemy, chciałybyśmy żeby naszym produktom towarzyszyły pozytywne emocje. Żeby cieszyły naszych klientów, żeby proces ich tworzenia sprawiał nam cały czas taką samą frajdę, żeby trafiły na wszystkie kontynenty świata (chyba brakuje nam jeszcze Antarktydy – chociaż tam z ręcznikiem plażowym może być ciężko)

JS: Was ulubiony polski i zagraniczny projektant? 

GB: Cenimy bardzo to, co robi Risk made in Warsaw, ale nie chodzi tu o same ubrania, ale również o cały klimat marki i działania marketingowe.

TR-N: A ja będę bardzo ceniła każdego projektanta, który zdecyduje się szyć dla wysokich osób! Tak na poważnie... Lubię marki, które tworzą dodatki, bo tu wzrost nie gra roli. Fajne rzeczy ma Thisispaper. Podobają mi się też projekty Orskiej.

Więcej inspiracji i porad? Zajrzyj do magazynu Jestem Slow.

Otrzymaj 20 PLN zniżki
na Twoje kolejne zamówienie

Zapisz się do newslettera Jestem Slow. Nie przegap informacji o markach i najnowszych trendach w modzie Slow.

Polityka prywatności