Początek BohoZone to Półwysep Helski, gdzie uwielbiam spędzać wakacje.

Jestem Slow: Jola opisz nam swoją historię z projektowaniem.

Jola Saryusz-Szarska: Od 8 lat tworzę markę BohoZone. Jeszcze do niedawna były to przede wszystkim mega kolorowe, włóczkowe czapy, surferskie, zakręcone, neonowe melanże… Ich początek to Półwysep Helski, gdzie uwielbiam spędzać wakacje – kocham pływać na kitesurfingu! Sporty wodne to wiatr i woda, a więc czapa to produkt pierwszej potrzeby szczególnie nad Bałtykiem. To początek historii BohoZone.

"Sukces ma swoją cenę i kopiowanie pomysłów jest nieuniknione. Dorobiwszy się armii naśladowców uruchomiłam plan B. Ubrania - takie jakie chcę nosić w mieście oraz takie, które bardzo przydadzą się właśnie na Półwyspie latem".

Nie odcinam się od czapek, chcę zostawić je bardziej jako dodatek niż produkt wiodący. Czapki to korzenie BohoZone. Moja przygoda z ubraniami to dopiero rok. Trzy lata temu odeszłam z korporacji aby go w pełni realizować. To czas pełen wrażeń, przy akceptacji moich klientów i wyrazów uznania. Fantastyczne doświadczenia.

JS: Czym dla Ciebie jest nurt “slow”?

JS-S: Nurt SLOW to dla mnie nie masowa produkcja, to odpowiedzialne podejście, dobre tkaniny, niewielkie ilości, lokalni dostawcy i szwalnie w Polsce godziwie opłacane. To własna inwencja, pomysły realizowane z dbałością o całokształt produkcji i środowisko. To niezależni projektanci.

Bardzo podoba mi się idea targów Jestem Slow, w których regularnie biorę udział. To bardzo mocna promocja samej idei Slow, ale również mojej marki. Niedługo także moje ubrania i czapki będą dostępne na platformie jestemslow.pl

JS: Skąd czerpiesz inspirację?

JS-S: Inspiracja to ulica, swoboda bez ram i ograniczeń. Dynamitu nie wymyślimy, ale prostota i naturalność to siła i ponadczasowość.

JS: Gdzie chciałabyś być za 10 lat?

JS-S: Za 10 lat chciałabym móc dalej spełniać swoje marzenia. Odkrywać nowe, rozwijać się na wielu płaszczyznach, być nadal „Panią swojego czasu”, który jest niebywale cenny i ciągle go brak, ale musi go wystarczyć na pasje. Marzenia napędzają i dają moc! Wycisnąć z życia, to co najlepsze, endorfiny i adrenalinę tak na rockowo! - jestem też motocyklistką, jeżdżę szybko sportowym motocyklem dla wrażeń i adrenaliny, żyję aktywnie, ciągle próbuję nowych rzeczy, podejmuję wyzwania, sprawdzam się. Czy dam radę. I zwykle daję!

JS: Twój ulubiony polski i zagraniczny projektant?

JS-S: Nie odniosę się do wielkich świata mody, bo na razie historia moich ubrań jest bardzo krótka. To przede wszystkim intuicja, co chcę, co będę nosić, co z czym zestawić, wygoda, własne obserwacje, potrzeby i pragnienia. Bez zasad i zobowiązań.

Otrzymaj 20 PLN zniżki
na Twoje kolejne zamówienie

Zapisz się do newslettera Jestem Slow. Nie przegap informacji o markach i najnowszych trendach w modzie Slow.

Polityka prywatności