Marka szyta na miarę pewnego siebie mężczyzny. Dla współczesnego, spełniającego się faceta. Projekty Hamskiego podkreślają Twój indywidualny styl i charakter.

Nie ważne czy nosisz brodę, trampki czy garnitur. Nie ważne czy jesteś singlem i gdzie pracujesz. Nie ważne czy masz 20 czy 50 lat. Hamsky to marka dla współczesnych mężczyzn. Dziś rozmawiamy z Piotrem Kaczmarkiem – ambasadorem jesiennej edycji targów Jestem Slow oraz właścicielem Hamsky. 

 

Witaj Piotr! Dobrze Cię widzieć. Opowiedz proszę o początkach. Skąd pomysł na własną markę odzieżową?  

Kiedy pojawia się potrzeba, której nie możesz zaspokoić musisz sam zadziałać.

Dokładnie tak samo było w tym przypadku.

Moje pierwsze graficzne projekty "zmaterializowały się" dzięki mojej żonie w 2005 roku. Zaczęły wówczas powstawać pierwsze sekcje MMA i BJJ. Na rynku nie było odpowiednich ciuchów a te sprowadzane były drogie i słabej jakości. Zrobiłem projekt, powstały prototypy i jakoś poszło.

Warto wspomnieć, że w tamtym czasie trudniej niż dziś było dotrzeć do odpowiednich materiałów a maszyny i technologie nie były tak łatwo dostępne jak dziś. Współpracowaliśmy z dużą szwalnią, hafciarnią, firmą zajmująca się sublimacją ... koordynowaliśmy to mailowo i telefonicznie. Wielu z tych ludzi nigdy nie spotkałem osobiście. To miała być zabawa w "sportowe ciuchy" a stało się dla mnie pracą na pełen etat. Nawiązaliśmy sporo fajnych kontaktów i nawet wyszliśmy po za granice Polski. Marka radziła sobie na tyle dobrze, że kiedy dojrzałem do decyzji sprzedania jej nie było z tym problemu (ale o tym za chwilę)

W roku 2012 ponownie na scenę wkracza moja żona a raczej nasza córka. Żona zawiesiła na czas jakiś pracę dla dużej firmy. Historia jak wiadomo lubi się powtarzać więc z potrzeby chwili powstała ... nowa marka. Tym razem bardziej SLOW podeszliśmy do tematu. Wszystko działo się w odpowiednim tempie. Zaczęliśmy inaczej patrzeć na szycie, na kolekcje, na dobór kolorów, faktur, dzianiny ... Dzięki uczestnictwu w lokalnych targach mieliśmy świetny kontakt z klientami i wiedzieliśmy czego oczekują. Szyliśmy krótkie kolekcje często dopasowując nasze projekty do indywidualnych oczekiwań klientów. Otworzyliśmy nawet mały showroom niedaleko domu. Szło na tyle fajnie, że środki pozyskane ze sprzedaży marki sportowej zainwestowaliśmy w nowy projekt.

W pewnym momencie powstała linia męska i trudno było na targach umieścić nas w odpowiednim sektorze :) Hamsky jako oddzielny byt powstał jakieś cztery lata temu. Mimo, że miał być typowo męską marką powstały także dziecięce formy, ale od czasu do czasu powstaje tez coś dla Pań. Możemy i ubieramy już całe rodziny :)

Zatem Twój flagowy produkt to…? 

Chyba najbardziej rozpoznawalnym produktem są nasze kominy. Ich forma i kolorystyka pozwalają na dopełnienie nimi każdego outfitu. Komin to także idealny pomysł na prezent. Szyjemy je w tak różnych zestawieniach kolorystycznych, że każdy znajdzie odpowiadający mu wzór. Komin dopełnia surowa, skórzana klamra, pozwalająca "zebrać" komin.  Ten przydatny drobiazg warto mieć zawsze pod ręką bez względu na porę roku. Wiem, że wiele osób ma "dyżurny" komin w pracy lub samochodzie :) Mamy też świetne bluzy i koszulki, które można kupić w dorosłych i dziecięcych rozmiarach także w zestawie #jakiOjciectakiSyn a co najważniejsze, jeśli ktoś nie wstrzelił się w nasza rozmiarówkę możemy delikatnie zmienić proporcje naszych produktów :)

Co lub kto inspiruje Cię na co dzień? 

Żona mnie inspiruje ;) Wstawaj stary - mówi. Za robotę się weź. Ponieważ cenię sobie spokój to ... wstaje i za robotę się biorę :)

Tak trochę poważniej to pomysły na kolekcje podsuwają się trochę same. To co mnie kreci, czym zajmuję się w wolnym czasie przekłada się na dobór kolorów czy projektów. Lubię kolory, nie boje się ich. Etap szarej bluzy mam już za sobą choć dalej twierdzę, że szara bluza to obowiązkowa część każdej garderoby.

Kolekcja KOI FISH to fascynacja tradycyjnym japońskim tatuażem. ALOHA to piasek, słońce i duże fale a ostatnio ponownie kręcą mnie motocykle ;)

Czym jest dla Ciebie nurt (filozofia) slow? W jaki sposób się ona przejawia na co dzień?

 Mam swoje lata i całkiem spory bagaż doświadczeń zawodowych. Pierwsze pieniądze zarobiłem jako nastolatek. Pracowałem w różnych miejscach, robiłem rożne rzeczy. Praca nauczyła mnie szacunku dla ludzi, których spotykam bez względu na to jaki obowiązki zostały im powierzone.

Po tych wszystkich latach doszedłem do wniosku, że chcę pracować dla siebie, na własnych warunkach i odpowiadającym mi rytmie. Choć startując z własna firmą miałem jeszcze etat to czułem, że powoli podążę własną drogą, drogą slow.

Slow pozwoliło mi być sobą i wsłuchać się w moje potrzeby.
Chyba mam większy dystans do siebie niż wcześniej.
Slow pozwoliło mi stworzyć własną przestrzeń do której świadomie zaprosiłem innych.
Wielu wraca po więcej więc chyba nie jest źle.
Slow pozwoliło mi na pracę we własnym rytmie, nie zawsze jestem slllooow ...
Czasem jestem fast - co może potwierdzić żona ;)
Odnalazłem się w tym co robię, lubię swoja pracę i większość ludzi, których w niej spotykam.

Twoje plany na przyszłość? Czym nas jeszcze zaskoczysz?

Jakie plany? Moje, życie to zlepek przypadków, chaos nieustające gaszenie pożarów.
Figa nie powiem nie będzie niespodzianki ;)

Więcej inspiracji i porad? Zajrzyj do magazynu Jestem Slow.

Otrzymaj 20 PLN zniżki
na Twoje kolejne zamówienie

Zapisz się do newslettera Jestem Slow. Nie przegap informacji o markach i najnowszych trendach w modzie Slow.

Polityka prywatności