Mój Kraj Taki Piękny - marka, której piękno tkwi w minimalizmie i prostocie.

Jestem Slow: Dziewczyny, opiszcie swoją historię z projektowaniem.

Ola Wołejsza i Karolina Sielska-Głuchowska: Wiele osób zadaje nam pytanie, jak powstało MKTP Mój kraj taki piękny. A historia MKTP to tak naprawdę historia spotkania dwóch znajomych, a teraz i przyjaciółek. 

Pewnego dnia Karolina, która jest właścicielką marki, przyjechała do mnie na... wino. Przy okazji i niby zupełnie przypadkowo zaczęła opowiadać o planach stworzenia marki odzieżowej, bo na sklepowych półkach nie mogła znaleźć rzeczy, które sama chciałaby nosić. 

"Miałyśmy zacząć od topów i t-shirtów z grafikami, nawiązującymi do polskiej popkultury. Potoczyło się troszkę inaczej  i skończyłyśmy na bluzie z kapturem, którą nazwałyśmy Peleryną do zadań specjalnych. Od spotkania nie minął miesiąc, a pierwsze prototypy naszej Peleryny były już gotowe i szyte w dwóch odcieniach szarości".

Peleryna do dziś jest z nami (my się z nią nie rozstajemy), stała się naszym bestsellerem i dostępna jest w aż 18 wariantach kolorystycznych – od beżowego, przez lawendowy na czarnym kończąc. Z koszulek z grafikami nie rezygnujemy, po prostu na tę chwilę przeszły one na dalszy plan.

Na początku same wszystko pakowałyśmy i wysyłałyśmy, teraz nie poradziłybyśmy sobie bez Agnieszki – bratowej Karoliny, która dzielnie wspiera nas już od prawie roku. Pod względem IT i wiedzy technologicznej nieocenioną pomocą jest dla nas Mateusz, który w razie awarii czy naszych kolejnych pomysłów, dotyczących zmian w sklepie online, służy wiedzą.

JS: Czym dla Was jest Slow Fashion?

OW I KS: Dla nas to hasło odnosi się przede wszystkim do stylu życia, by w świadomy, racjonalny i przemyślany sposób czerpać ze świata, który powinien jeszcze sprawnie funkcjonować dla wielu następnych pokoleń. Mamy tu na myśli zarówno garderobę i zaopatrywanie jej w rzeczy, które będą nam służyć nie sezon czy dwa, tylko lata, a także proste i codzienne czynności, związane z naszym odżywianiem czy działaniem na rzecz środowiska i zrównoważonego rozwoju. 
Naszym zdaniem piękno tkwi w minimalizmie i prostocie.

JS: Skąd czerpiecie inspirację?

OW: Od zawsze największą kopalnią pomysłów była dla mnie codzienność i moje otoczenie. Staram się też jak najwięcej wyjeżdżać, bo to bardzo oczyszcza umysł i otwiera go na nowe sposoby myślenia.

KS: Inspiracje czerpię z codziennego życia. Stawiam na wygodne i praktyczne rzeczy, w których wygląda się dobrze, które nie ograniczają, a są wielofunkcyjne. Podobnie jak Ola dużo podróżuję, dzięki temu mogę poznać styl i modę w różnych zakątkach świata. Poza tym inspiruje mnie potrzeba - gdy brakuje mi czegoś w danym momencie i nie mogę tego nigdzie znaleźć, po prostu zaczynam myśleć o stworzeniu brakującej części garderoby. To dla mnie najlepszy bodziec.

JS: Gdzie chciałybyście być za 10 lat?

OW: Trudno mi powiedzieć, gdzie chciałabym być, ale na pewno chciałabym się dalej rozwijać i robić to, co kocham. Może jeżeli chodzi o konkretne miejsce, to nie narzekałabym, gdyby był to butik MKTP np. w Berlinie J.

KS: Za 10 lat, mam nadzieję, że dalej będę kobietą niezależną, której udaje się spełniać zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Co do samego MKTP, mam nadzieję, że stanie się rozpoznawalne nie tylko w Europie, uda nam się utrzymać produkcję na wysokim poziomie i przez cały czas będziemy zaopatrywać się u Polskich rzemieślników, a kolekcje będą tworzone nie tylko dla kobiet, a wszystkich domowników. Chciałabym też, aby za 10 lat, każdy w Polsce był w stanie odpowiedzieć na pytanie, co kryje się za marką MKTP i z dumą nosił nasze piękne rzeczy.

JS: Wasz ulubiony polski i zagraniczny projektant?

OW: Z polskich projektantów uwielbiam Anię Kuczyńską – za konsekwencję i spójność, zarówno pod względem samych kolekcji, jak i towarzyszącym im sposobie komunikacji. Uwielbiam też projekty Magdy Butrym, które nietuzinkowo podkreślają kobiecość. Z zagranicznych projektantów zdecydowanie moją ulubioną jest Phoebe Philo – design Celine pod jej sterami był niedościgniony nie tylko dla sieciówek, które jak to one, próbowały coś przemycać w swoich kolekcjach, ale też konkurencyjnych marek luksusowych.

KS: Jeśli chodzi o polskich projektantów to Magda Butrym – za świetny styl, piękne kroje i cudowne materiały. Jest po prostu boska. Z zagranicznych Sophie Webster - zakochałam się w jej szpilkach od pierwszego wejrzenia. Za design motyla, który potrafi wkomponować tak, aby wyglądał kobieco, a zarazem dziewczęco. Kocham to połączenie. Jeżeli chodzi o ubrania, to najbliżej sercem jest mi do domu mody Moschino. Ich projekty są zawsze ciekawe i mają tez pazur. Kocham ich grafiki, kolorystykę i kroje, które są ponadczasowe i pasują do wszystkiego.

Otrzymaj 20 PLN zniżki
na Twoje kolejne zamówienie

Zapisz się do newslettera Jestem Slow. Nie przegap informacji o markach i najnowszych trendach w modzie Slow.

Polityka prywatności