Kaletnik z ponad 20 letnim doświadczeniem. Solidne materiały, fachowe wykonanie i jakość. To Marcin Zieliński właściciel Zieliński Bags.

Jestem Slow: Marcin, jesteś jednym z najbardzej rozpoznawalnych wystawców targów Jestem Slow. Opowiedz nam coś o sobie.

Marcin Zieliński: Moją historię z projektowaniem można podzielić na dwa okresy: rzemieślniczy, kiedy uczyłem się fachu od mistrzów rzemiosła kaletniczego i drugi, kiedy stworzyłem Zieliński Bags. Pierwszy okres rozpoczął się 23 lata temu kiedy zatrudniłem się w firmie kaletniczej jako uczeń. Przez wiele lat traktowałem ten zawód jako narzędzie do zarabiania pieniędzy. 

"Dopiero po kilkunastu latach zorientowałem się że robię fajne rzeczy i mógłbym nabytą wiedzę oraz wrodzone zdolności manualne wykorzystać w bardziej zaangażowany sposób. Zatrudniłem się w bardziej prestiżowej firmie gdzie wykonywałem zamówienia dla Mariusza Przybylskiego oraz Paprocki&Brzozowski". 

Po tych doświadczeniach zakiełkowała myśl o otworzeniu własnej marki. Drugi okres trwa od 4 lat. To zdecydowanie najwspanialszy czas w mojej karierze zawodowej. Czas niezastąpionej wolności, która pozwala uruchomić twórczy potencjał, nauki i nieskończonych możliwości, które pozwalają dokonywać własnych niczym nieskrępowanych wyborów. Wybory oczywiście nie zawsze kończą się sukcesem, ale tylko dzięki błędom i wynikającej z nich nauce można się rozwijać.

JS: Czym dla Ciebie jest Slow Fashion?

MZ: Slow Fashion jest dla mnie hasłem które określa charakter mojej marki. To wzięcie odpowiedzialności za własną konsumpcję i podejmowanie świadomych wyborów. Tego wyboru dokonuje zarówno projektant tworzący swoją ofertę jak i jej potencjalny odbiorca, czyli klient. Zależy mi na tym by torby były robione przez prawdziwych fachowców, których zatrudniamy w swojej firmie. 

"Każda torba przechodzi przez moje ręce, chcę mieć pewność wysokiej jakości produktu. Korzystam ze sprawdzonych solidnych materiałów. To wszystko wpływa na fakt, że mój klient nie jest przypadkowy". 

To są świadomi ludzie, którzy decydując się na zakupy u polskich projektantów wspierają odpowiedzialną społecznie modę. W cenie torby wolą kupić prawa pracownicze i godne życie dla jej twórców, niż dołożyć się do wielomilionowych nakładów na marketing i wyzysku szeregowych pracowników. Takiego myślenia chcę się trzymać.

JS: Gdzie chciałbyś być za 10 lat?

MZ: Nie mam parcia na szkło. Nie chciałbym też mieć pod sobą fabryki produkującej setki tysięcy toreb. Zależy mi na utrzymaniu wysokiej jakości mojej oferty. Dlatego wolałbym pozostać raczej niszową marką. Najbardziej jednak zależy mi na wolności, która pozwala na radość z tworzenia nowych wzorów oraz na uśmiechniętych twarzach moich klientów. Cieszyłbym się też gdyby moja marka umocniła swoją rozpoznawalność po wysokiej jakości i świetnym kontakcie z klientem.

JS: Twój ulubiony polski i zagraniczny projektant? 

MZ: Szczerze? Mam na to wywalone. Nigdy nie interesowałem się specjalnie modą, nie wertowałem magazynów ani nie biegałem po pokazach. Moje projekty są wypadkową tego co na co dzień wpada do moich oczu ze wszystkich stron oraz tego co tkwi w zakamarkach mojej głowy. 

Inspirację dla praktycznego i estetycznego produktu łatwiej mi znaleźć odnosząc się do tego co namacalne i dostrzegalne dookoła mnie, szczególnie w codziennym kontakcie z klientkami i klientami. Ich rady, opinie i krytyka są dla mnie najcenniejszą motywacją do zmian i ciągłego poszukiwania jak najlepszych rozwiązań.

Otrzymaj 20 PLN zniżki
na Twoje kolejne zamówienie

Zapisz się do newslettera Jestem Slow. Nie przegap informacji o markach i najnowszych trendach w modzie Slow.

Polityka prywatności