Czy opłaca się porzucić korporację dla projektowania biżuterii? Djenka udowadnia, że tak!

Jestem Slow: Joanna, jaka jest historia marki Djenka? 

Joanna Kocur: Czy poszukiwanie, odkrywanie, poznawanie może być sposobem na życie? Moja odpowiedź brzmi tak! To właśnie dzięki temu kilka lat temu zamieniłam korporacyjny etat na cichą pracownię i zaczęłam nowy, bardziej kreatywny i twórczy etap mojego życia z Djenka. Zaczynałam od sutaszu, kolorowe sznureczki i koraliki pochłonęły mnie na długi czas i pozwoliły na poznanie świata barw, wzorów, struktur. 

Coraz więcej biżuterii zalegającej w szufladach zaważyło na tym, że postanowiłam założyć firmę i rozwijać się w jeszcze innych technikach biżuteryjnych odbywając różnego rodzaju kursy. 

"Odkryłam świat metali szlachetnych, poznałam podstawy jubilerstwa, ale moje serce totalnie pochłonęły tkane na krośnie etniczne bransoletki".

Do ich tworzenia używam najwyższej jakości szklanych japońskich koralików dzięki czemu powstają wielobarwne kompozycje o bardzo regularnej strukturze. Każda bransoletka to jednorazowy autorski wzór, który powstaje w mojej głowie z myślą o jakimś zakątku świata.

JS: Czym dla Ciebie jest Slow Fashion? 

JK: Technika tkania na krośnie już sama w sobie jest bardzo SLOW a tak poważnie filozofia Slow Fashion znaczy dla mnie dbałość o najwyższą jakość, poszukiwanie niebanalnych rozwiązań i traktowanie mody jako środka dla realizacji artystycznych wizji.

Określenie SLOW bardzo pasuje do tego co tworzę. Aby powstała pełna koloru etniczna bransoletka potrzeba wielu godzin pracy nad projektowaniem i jej wykonaniem. Nie da się tego zrobić z pomocą maszyn czy urządzeń, potrzeba czasu, cierpliwości i dbałości o szczegóły - tu nie ma miejsca na pośpiech. Uwielbiam ten moment, kiedy gotowy produkt trafia w ręce zadowolonej klientki, kiedy odpowiadam o tym jak powstał, co mnie inspirowało i jak o niego dbać. To bardzo przyjemne uczucie oddawania w czyjeś ręce własnej energii jaką się włożyło w nadanie kształtu tysiącom drobnych koralików. SLOW to też, to co chciałam osiągnąć zmieniając destrukcyjną pracę w korpo, na własny biznes, w którym to ja wyznaczam rytm swojej pracy.

Bardzo podoba mi się idea targów Jestem Slow, w których regularnie biorę udział. To bardzo mocna promocja samej idei Slow, ale również mojej marki. Niedługo także moje produkty będą dostępne na platformie JestemSlow.pl

JS: Skąd czerpiesz inspirację? 

JK: To jedno z najtrudniejszych, ale też najczęstszych pytań. Inspiracją może być dosłownie wszystko: niesamowicie pięknie ubarwiony owad, wzory umieszczone na murach azteckich świątyń, czy faktura i kolorystyka indyjskich tkanin.

JS: Gdzie chciałabyś być za 10 lat? 

JK: Na pięknej egzotycznej plaży albo w jednej z uliczek Florencji, szukając kolejnych inspiracji.

JS: Twój ulubiony polski i zagraniczny projektant? 

JK: Jako, że moja przygoda z tworzeniem biżuterii rozpoczęła się od sutaszu nie mogę nie wymienić Dori Csengeri, która otworzyła mnie na świat barw i struktur. Od zawsze podziwiałam polskie artystki pracujące ze srebrem: Izę Malczyk, Litori czyli Wioletę Lewandowską oraz Mgypsy.

Otrzymaj 20 PLN zniżki
na Twoje kolejne zamówienie

Zapisz się do newslettera Jestem Slow. Nie przegap informacji o markach i najnowszych trendach w modzie Slow.

Polityka prywatności